|
Nadesłał Adam Marasek
|
|
poniedziałek, 11 styczeń 2010 |
|
Zima obraziła się na nas. Sypie i mrozi po całej Polsce, tylko Podtatrze i Tatry są enklawą, gdzie zamiast śniegu pada deszcz, zamiast mrozu jest odwilż. Gestorzy wyciagów z żalem patrzą na sztucznie zaśnieżone trasy, widząc jak dzięki takiej pogodzie śniegu ze stoków ubywa. Najgorzej jest na Kasprowym, gdzie nie można śnieżyć, a naturalnego śniegu jest tyle co kot napłakał. Oj przyjdzie jeszcze poczekać miłośnikom Kasprowego na to by ruszyły w Kotłach wyciągi. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Napisał Marcin Józefowicz
|
|
środa, 06 styczeń 2010 |
|
Dziś w nocy, o godz.2.40 na Centralę TOPR dotarła informacja z bazy speleologów o tym, że nie wróciła ze wspinania dwójka taterników. Wpis do książki wyjść głosi, iż idą na drogę na wschodniej ścianie Wielkiej Turni. Z centrali ruszyły dwie grupy ratowników z psem lawinowym. Sprawdzono drogi ewentualnego podejścia, lub zejścia poszukiwanych. W związku z pogarszającymi się warunkami rano nie wprowadzono do działań śmigłowca, natomiast jako wsparcie wyszły kolejne dwie grupy. Ich poszukiwania nie dały rezultatu.
O godz. 11.20 w związku z chwilowym rozpogodzeniem startuje śmigłowiec Sokół. Z pokładu śmigłowca udaje się wypatrzeć taterników pod ścianą. Zginęli po upadku, związani liną, prawdopodobnie po wyjściu w łatwy teren. W konfiguracji sprzętowej brak przelotów, urwana pętla od dziabki. Zapewne szli z lotną asekuracją. Istnieje możliwość, iż spadli z łatwego pola śnieżnego. Poszkodowani to Marcin T. z Żor oraz Michał M. z Jedliny Zdrój. Transport ciał był możliwy od razu dzięki działaniom śmigłowca. Działania były prowadzone przy 2 stopniu zagrożenia lawinowego z tendencją rosnącą z pogarszającą się widocznością.
|
|
Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 10 styczeń 2010 )
|
|
|
Nadesłał Adam Marasek
|
|
niedziela, 03 styczeń 2010 |
|

To był tydzień. Na Podhalu i w samym Zakopanem tłumy świątecznych gości. Przez miasto trudno było przejść a co dopiero przejechać. Ponieważ zima zrobiła psikusa i nie chciała sypnąć śniegiem, narciarze mogli pojeździć tylko na sztucznie śnieżonych trasach. Były one oblegane przez ogromną rzeszę narciarzy. Ci którzy nie chcieli jeździć w tłoku wybierali się na górskie wycieczki, a tam czekały na nich bardzo trudne warunki. Zalodzone szlaki, przysypane niewielką ilością nie związanego z podłożem śniegu. Do tego wiejący w wyższych partiach wiatr, który przenosił i odkładał we wszelkich nierównościach śnieg, tworząc niebezpieczne nawiane na twarde podłoże poduchy śniegu, które dla mniej doświadczonych turystów stanowiły wielkie zagrożenie. Na efekty takich warunków nie trzeba było długo czekać. Tylu wypadków, niektórych tragicznych w skutkach dawno nie było. Ratownicy napracowali się jak rzadko kiedy. I tak:
|
|
Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 05 styczeń 2010 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
|
<< Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnia >>
|