TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

Kronika TOPR 05.09.2016

Ostatnie dni wakacji i pierwsze dni września,  były okresem , w którym wielu turystów wykorzystując dobrą pogodę wędrowało po Tatrach . Urazy stawów, upadki, złamania,  zachorowania,  wypadki taternickie spowodowały, że ratownicy TOPR mieli wyjątkowo dużo pracy.

Poniedziałek 29.08.

Po godz. 10-tej z taboriska w M. Oku do szpitala przewieziono taternika, który dnia poprzedniego podczas wspinaczki na Żabim Mnichu doznał kontuzji nogi.

Przed godz. 14-tą z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano śmigłowcem mocno odwodnioną i osłabioną turystkę.

Po godz. 15-tej do TOPR zadzwonił jeden z turystów schodzących z Rysów informując, że w rejonie „Kamienia” poniżej Buli pod Rysami znajduje się turysta, który został ugodzony kamieniem w głowę. Turysta jest przytomny, ale potrzebna jest pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu desantowali się ratownicy. Po zaopatrzeniu, rannego w uprzęży ewakuacyjnej wciągnięto wraz z ratownikiem na pokład śmigłowca, który następnie poleciał na Halę Gąsienicową po turystę skarżącego się na silne dolegliwości sercowe. Po zabraniu go na pokład, śmigłowiec poleciał na lądowisko przy szpitalu i przekazał turystów służbie zdrowia.

W czasie tych działań powiadomiono TOPR, że na szlaku pomiędzy Waksmundzką Równią a Halą Gąsienicową znajduje się grupka  dzieci przemoczonych i wychłodzonych, nie mogących przejść wezbranego po burzy potoku. Z pomocą pospieszył  dyżurny z Murowańca, który o godz. 16. 25 doprowadził młodych turystów do schroniska.

Przed godz. 17-tą z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano turystę, który doznał urazu stawu kolanowego. W tym samym czasie z M. Oka do szpitala przetransportowano turystę, który po uderzeniu kamieniem w nogę doznał rany wymagającej szycia.

O godz. 18.36 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z 4-ką dzieci jest na szlaku do M. Oka poniżej Kępy. Dzieci są odwodnione, wymiotują. Z pomocą pospieszył ratownik z M. Oka, który przed 20-tą doprowadził ich do schroniska.

Wtorek 30.08.

Przed 9-tą powiadomiono TOPR, że pod prawym Żebrem Skrajnego Granata doszło do wypadku taternickiego. W wyniku upadku taternik doznał urazu ręki, nogi, mocnych otarć i potłuczeń. Z Centrali z pomocą pospieszyła 6-cio osobowa ekipa ratowników a z Murowańca pełniący tam dyżur ratownik, z zadaniem udzielenia I pomocy i zabezpieczenia rannego. Po włożeniu rannego do noszy, zniesiono go na Halę Gąsienicową i dalej samochodem zwieziono  na Brzeziny, gdzie przekazano karetce pogotowia.

O godz. 16.46 powiadomiono TOPR, że na Koziej Przeł. znajduje się turystka, która dostała ataku epilepsji. Wystartował śmigłowiec. Ze względu zalegające chmury ratownicy desantowali się na Zmarzłej Przeł. skąd dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po udzieleniu I pomocy turystkę sprowadzono do Dol. Pustej skąd została podebrana przez śmigłowiec i przetransportowana do szpitala.

Po godz. 22-giej do TOPR zadzwoniła pani informując, że  o godz. 18-tej zadzwonił do niej znajomy mówiąc, że schodzi z Zawratu. Od tej pory nie ma od niego żadnej wiadomości. Po sprawdzeniu schronisk na poszukiwania z  Murowańca i z 5-ciu Stawów wyruszyli w kierunku Zawratu pełniący tam dyżur ratownicy. Z Centrali celem sprawdzenia szlaku przez Jaworzynkę i Boczań i ze Stawów do Wodogrzmotów, wyruszyło 4 ratowników. Nocne poszukiwania nie przyniosły rezultatu.

Środa 31.08.

Rano do poszukiwań włączył się śmigłowiec. O godz. 9.31 do TOPR dotarła informacja, że przed chwilą na kwaterę wrócił poszukiwany turysta, który stwierdzi, że całą noc błądził po górach. Wobec tego odwołano śmigłowiec, i ratowników, którzy wyruszyli na poszukiwania.

Po godz. 14-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przewieziono młodą turystkę, która w okolicach Lodowego Źródła doznała kontuzji stawu skokowego.

Po godz. 21-szej z M. Oka do szpitala przewieziono kobietę  która dostała rwy kulszowej.

O godz. 21.30 zadzwonili turyści informując, że podczas zejścia z Giewontu do Dol. Strążyskiej spotkali starszego turystę, który nie mając światła ma problemy z bezpiecznym zejściem. Z pomocą pospieszyła 3 – osobowa grupa ratowników, którzy po spotkaniu turysty, sprowadzili go do Dol. Strążyskiej i dalej samochodem zwieźli do Zakopanego.

Czwartek 1.09.

Po godz. 14-tej z rejonu Przeł. pod Kopą Kondracką przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała bolesnego urazu stawu skokowego, uniemożliwiającego  samodzielne  zejście.

Po godz.17-tej z Dol. Białego do szpitala przetransportowano turystkę, która doznała bolesnego urazu nogi.

Przed godz. 20-tą powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku z Kondratowej na Kalatówki znajduje się osłabiona starsza turystka, która mimo pomocy przygodnych turystów ma problemy z dalszym poruszaniem się. Z pomocą pospieszyła 6-cio osobowa grupa ratowników. Po udzieleniu I pomocy turystkę przetransportowano do szpitala.

Piątek 2.09.

Po godz. 12-tej z Dol. Strążyskiej do szpitala przetransportowano 76-letniego turystę, który doznał urazu stawu skokowego.

Po godz. 17-tej z Dol.  Chochołowskiej do miejsca zamieszkania przetransportowano turystę, który wędrując z protezą nogi, nie był w stanie o własnych siłach powrócić na kwaterę.

Po godz. 20 tej z Dol. Kondratowej przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego uniemożliwiającego dalsze samodzielne schodzenie.

Sobota 3.09.

Po godz. 10.30 ze szlaku pomiędzy Kuźnicami a Myślenickimi Turniami przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała silnego bólu brzucha, uniemożliwiającego samodzielnego powrotu do Kuźnic.

O sporym pechu może mówić turystka, która na drodze do Morskiego Oka upadła i złamała rękę, która dopiero co się zrosła po poprzednim złamaniu. Turystkę po zaopatrzeniu przewieziono do szpitala.

Po godz. 14-tej z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano turystkę, która doznała urazu stawu kolanowego.

Przed godz. 17-tą z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę z urazem stawu skokowego.

Przed godz. 19-tą z rejonu Nowej Roztoki przetransportowano śmigłowcem do szpitala 11-letniego  turystę, który dostał silnych boleści jamy brzusznej.

Po godz. 19-tej do TOPR dotarła informacja, że w Dol. Jaworzynki znajduje się starszy turysta chorujący na chorobę Parkinsona. Ma problemy z poruszaniem się. Z pomocą pospieszyło 6-ciu ratowników, którzy po dotarciu do turysty znieśli go do oczekującego poniżej samochodu i przewieźli na kwaterę.

Po godz. 20-tej z Dol. Chochołowskiej do szpitala przewieziono bardzo źle czującego się turystę, który dnia poprzedniego został pogryziony przez lisa.

O godz.20.04 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że u wylotu Dol. Białego znajduje się  jakiś mężczyzna. Według niej potrzebna jest pomoc, ale nie może od niego uzyskać informacji co mu jest. Z pomocą pospieszyła 4- osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce ratownicy nie stwierdzili żadnych widocznych obrażeń, za to poczuli woń alkoholu. Przewieziono go na kwaterę.

O godz. 20.31 do TOPR zadzwonili turyści schodzący z Kondrackiej  Przeł. do Dol. Małej Łąki informując, że spotkali niedźwiedzia i boją się z schodzić. Z Centrali do Dol. Małej Łąki wyjechało dwóch ratowników. Z pomocą pospieszył też leśniczy tamtego rejonu, który dotarł do turystów i sprowadził ich do wylotu doliny.

Niedziela 4.09.

Po godz. 13-tej z Dol. Strążyskiej do szpitala przewieziono chłopca, który upadając złamał rękę.

Podczas zejścia Giewontu na Kondratową upadł turysta i złamał rękę. Został on samochodem przewieziony do szpitala.

O godz. 16.02. do TOPR dotarła informacja o wypadku taternickim do jakiego doszło na drodze Stanisławskiego na Zach. Ścianie Kościelca. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu desantowali się ratownicy pod wierzchołkiem Kościelca. Po założeniu stanowiska jeden z ratowników z wykorzystanie lin dynema został opuszczony do rannego taternika, który w wyniku odpadniecia złamał rękę. Po udzieleniu I pomocy  ratownik z taternikiem został opuszczony do podstawy ściany. Za drugim razem opuszczony został kolejny ratownik, który ze ściany zwiózł dwóch partnerów rannego. Próba podebrania  rannego taternika wraz z ratownikiem , ze względu na silny, zmienny wiatr nie powiodła się. Taterników sprowadzono do Murowańca skąd rannego samochodem przewieziono do szpitala. Przybyli na Kościelec kolejni ratownicy znieśli użyty do ewakuacji taterników sprzęt. W sumie  w akcji ratunkowej wzięło udział 10-ciu ratowników. Prawdopodobnie przyczyną odpadnięcia było wpięcie się do  starego haka, który nie wytrzymał obciążenia przez prowadzącego ten wyciąg taternika.

Skończyły się pracowite dla ratowników wakacje. Prze dwa miesiące w Tatrach doszło do 201 wypadków, w tym 187 turystycznych, 10-ciu taternickich i 4 innych. W 61 działaniach ratowniczych uczestniczył śmigłowiec. W celu niesienia pomocy zorganizowano 67 wieloosobowych wypraw ratunkowych. Udzielono pomocy 231 osobom. 92 osoby zostały poważnie ranne a 4 osoby poniosły śmierć. Za główną przyczynę wypadków można uznać potknięcia, poślizgnięcia, zachorowania, upadek z wysokości.

Najbardziej pracowitym i zarazem dramatycznym  okresem wakacji był weekend 27-28. 08. W tym czasie ratownicy przeprowadzili 21 działań, udzielając pomocy  37 poszkodowanym. W tych dniach doszło do 2 wypadków śmiertelnych. Porównując analogiczny okres lata 2015 roku stwierdzono  w te wakacje prawie 20% spadek liczby wypadków .

                                                            Adam Marasek

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext