TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

Kronika TOPR 06.11.2016

Pierwszy listopadowy tydzień stał pod znakiem zmiennej pogody.  Na Podhalu zimno, opady deszczu i miejscami śniegu , a świecące czasami słońce nie rozgrzewało. . W Tatrach zimowe warunki, opady śniegu , z rzadka pojawiające się słońce, wietrznie. Takie warunki nie sprzyjały turystom. Pobłądzenia, poślizgnięcia i upadki były przyczyną wypadków do jakich doszło w minionym tygodniu. Niestety znów doszło do wypadku śmiertelnego.

Jak co roku ratownicy TOPR czcili pamięć kolegów, którzy odeszli już za „ niebieską grań”, kładąc gałązkę kosodrzewiny na ich mogiłach.  W ostatnim roku na zawsze opuścili nasze szeregi ratownicy: Józef Michalec, Michał Jagiełło, Jan Burzykowski, Janusz Hierzyk.


Poniedziałek 31.10.

Nocne poszukiwania przez HZS dwojga polskich turystów, którzy utknęli pod Lodową Przeł. nie przyniosły rezultatu. Ponieważ pogoda się poprawiła, Słowacy poprosili o przylot w tamten rejon naszego śmigłowca, by z powietrza sprawdzić górne piętro Dol. Jaworowej. O godz. 8.16 wystartował z Zakopanego śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono poszukiwanych turystów, którzy znajdowali się poniżej Sobkowej Grani. Po desancie w pobliżu okazało się, że turyści są lekko wychłodzeni, mimo że w nocy wiał silny wiatr i intensywnie padał śnieg. Po napojeniu herbatą i ogrzaniu założeniu uprzęży ewakuacyjnych zostali podebrani przez śmigłowiec i przetransportowani do szpitala. Jak się okazało mieli ze sobą koc, którym szczelnie się okryli, co uratowało ich przed poważniejszymi odmrożeniami i wychłodzeniem.

Środa 2.11.

O godz. 15.20 za pośrednictwem CPR do TOPR zadzwoniło dwoje turystów węgierskich. Za pośrednictwem tłumaczki udało się ustalić, ze turyści prawdopodobnie utknęli w Zawratowym Żlebie. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono tam dwoje turystów. W pobliżu nich desantowali się  ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych, turyści wraz z towarzyszącymi im ratownikami zostali w dwóch  wciągnięciach dźwigiem dostarczeni na pokład będącego w zawisie śmigłowca  i przetransportowani do Zakopanego. Turyści byli zupełnie nieprzygotowani  do wędrówki w zimowych warunkach i  kompletnie nie znali topografii.

O godz. 23.08 od rodziny i znajomych z pracy dotarła informacja, że nie mają kontaktu z Arkadiuszem S. mieszkańcem Krakowa, który we wtorek wyruszył samochodem w Tatry . Udało się odnaleźć jego samochód na parkingu na Palenicy B. co sugerowało , że mógł udać się do M. Oka lub 5-cciu Stawów. Sprawdzono schroniska- nie był meldowany. Po godz. 3-ciej z Centrali na poszukiwania wyruszyło 9-ciu ratowników, którzy podzieleni na zespoły sprawdzili szlak na Szpiglasową Przeł., szlak przez Świstówkę , masyw Świstowej Czuby, Czarny Staw pod Rysami , wylot Żlebu Orłowskiego, wylot Rysy, szlak na Gęsią Szyję. Poproszono HZS o sprawdzenie Dol. Piarżystej  i Dol. Hińczowej. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Poproszono policję o namierzenie jego telefonu.

Czwartek.3.11.

Z monitoringu z rejonu schroniska w M. Oku udało się ustalić, że poszukiwany został nagrany jak spod schroniska schodzi nad M. Oko i udaje się w kierunku Czarnego Stawu. Na poszukiwania w tamten rejon wyruszyła kolejna ekipa ratowników. Z chwila poprawy pogody do poszukiwań włączono śmigłowiec. Tego dnia nie udało się natrafić na ślad poszukiwanego turysty.

Piątek 4.11.

Od rana kontynuowano poszukiwania zaginionego turysty. Ratownicy i pies lawinowy  zostali śmigłowcem przetransportowani w rejony poszukiwań. O  godz. 12.47 jeden z ratowników znalazł w Bandziochu pod Kominem spadającym z Chłopka plecak poszukiwanego. O godz. 14.22 pies lawinowy znalazł pod około 30cm warstwą śniegu ciało poszukiwanego turysty. Po godz. 15-tej ciało śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego. Wszystko wskazuje na to, że Arkadiusz S. wybrał się samotnie na Mięguszowiecką Przeł. pod Chłopkiem. Będąc pod przełęczą poślizgnął się?, Kominem spadł do Bandziocha, doznając śmiertelnych? Obrażeń. Padający śnieg zakrył ślady tragedii.

Sobota 5.11.

Tuż przed 12-tą do TOPR dotarła informacja, że poniżej Przeł. pod Rysami jakiś turysta zsunął się kilka? kilkanaście m stromym terenem, zatrzymując się w zaspie śniegu. W wyniku upadku doznał urazu twarzy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca wypadku. Kolejny lot z ratownikami i potrzebnym sprzętem. Ze względu na wzmagający się wiatr ratownicy desantowali  się na Buli pod Rysami, skąd  udali się pieszo na miejsce wypadku. Ponieważ coraz silniejszy wiatr nie pozwolił na dalsze loty śmigłowca z Centrali do M. Oka i dalej w rejon Buli pod Rysami wyruszyła kolejna grupa ratowników z zadaniem pomocy przy transporcie rannego turysty. W tym czasie ratownicy będący na miejscu wypadku, po udzieleniu I pomocy, zaczęli opuszczać rannego w kierunku Buli pod Rysami.  O godz. 16.50 ratownicy wraz z rannym dotarli do M. Oka, skąd poszkodowany karetką pogotowia został przewieziony do szpitala.

W nadchodzącym tygodniu sprawdzi się powiedzenie, że” św. Marcin przyjeżdża na białym koniu”. W Tatrach przewidywane są opady śniegu i ujemne temperatury. Tylko od czasu do czasu zza śniegowych chmur wyjrzy słońce. Na Podhalu należy spodziewać się deszczu i deszczu ze śniegiem. Takie warunki nie będą sprzyjały  turystom. Tym którzy zechcą wybrać się na wyżej położone szlaki muszą być wyposażeni w zimowy sprzęt i ubiór.

                                                                         Adam Marasek

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext