TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 08.01.2018

Za nami Sylwestrowe szaleństwa, które na szczęście ominęły Tatry. Tu nikt nie strzelał z rakiet,  fajerwerków, szanując prośbę pracowników TPN, a przed wszystkim zwierzęta żyjące w Tatrach, chociaż zabawy w schroniskach trwały do świtu. Postawa godna pochwały. Ratownicy tej nocy nie musieli wyruszać na akcje. Ci, którzy chcieli mieć szalonego Sylwestra tłumnie pojawili się na Równi Krupowej w Zakopanem. Tam nad bezpieczeństwem uczestników czuwały inne służby.


Poniedziałek 1.01.2018

Dzień rozpoczął się od informacji o konieczności transportu osób ze schronisk, które doznały urazów nóg. Nie wiadomo czy był to efekt intensywnych sylwestrowych tańców, czy twardych, częściowo zlodzonych śniegów zalegających wokół schronisk. Samochodami TOPR zwieziono kontuzjowanych z M. Oka i Chochołowskiej. Nieco dłużej trwał transport kontuzjowanej turystki z 5-ciu Stawów. Najpierw przetransportowano ją ze schroniska Stawiarskim progiem do dolnej stacji wyciągu towarowego, stamtąd skuterem na Wodogrzmoty i dalej samochodem do szpitala.

Wtorek 2.01.

O godz. 12.27 przez CPR powiadomiono TOPR, że na drodze do M. Oka , kilkaset m przed schroniskiem, w wyniku poślizgnięcia i upadku turystka doznała urazu nogi. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący w schronisku. Po udzieleniu I pomocy, turystka została przewieziona karetką do szpitala. Do podobnego zdarzenia doszło w rejonie Włosienicy. Tym razem kontuzji nogi doznał turysta. Ratownik z M. Oka udzielił mu I pomocy i samochodem TOPR zwiózł na parking na Palenicy. Stamtąd turysta własnym transportem odjechał do szpitala. Na bazie tych wypadków nasuwa się pytanie czy turyści decydujący się na wycieczkę do M. Oka mają świadomość , że wędrują w górach, gdzie zimą na drodze leży śnieg i bywa ślisko.

O godz. 17.32 do TOPR zadzwonili turyści informując, że idąc z Chochołowskiej przez Iwaniacką Przeł. na Ornak, w rejonie przełęczy zgubili szlak. Dzięki aplikacji „Na ratunek” naprowadzono ich na szlak i około 20.30 turyści samodzielnie dotarli do schroniska na Ornaku .

Środa 3.01.

O godz. 12.13 do TOPR zadzwonił turysta informując, ze podczas zejścia z Koziego Wierchu na stronę 5-ciu Stawów, zsunął się kilkadziesiąt metrów po stromych, twardych śniegach, uderzając po drodze w zamarznięte bryły śniegu i kamienie. Jest poobijany i poobcierany, potrzebuje pomocy. Ze schroniska w Stawach z pomocą wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który  o 12. 43 dotarł na miejsce zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy, asekurując sprowadził turystę do schroniska. Ponieważ turysta wymagał transportu do szpitala, a tego dnia była „nielotna pogoda” i nie można było użyć śmigłowca, z Centrali do Stawów wyruszyła 3-osobowa grupa ratowników. O 17.30 rozpoczęto transport turysty na Wodogrzmoty, gdzie dotarto o godz. 19.40. Tam oczekiwał już karetka pogotowia, którą przetransportowano turystę do szpitala.

W czasie tych działań , o godz. 14.28 do TOPR dotarła informacja, że ze Szpiglasowej Przeł. do Dol. Za Mnichem zsunął się kilkaset m po stromych śniegach turysta. Jest poobijany, poobcierany i nie jest w stanie o własnych siłach zejść do M. Oka. Z Centrali do M. Oka wyjechało dwóch ratowników z zadaniem udzielenia poszkodowanemu I pomocy i zabezpieczenia cieplnego. Po 17-tej z Centrali na miejsce zdarzenia wyruszyła 6-cio osobowa ekipa ratowników ze środkiem do transportu i sprzętem do asekuracji. O godz. 18.40 dotarli oni do poszkodowanego turysty i po włożeniu do noszy rozpoczęli transport. O godz. 21.20 ratownicy z rannym dotarli do M. Oka i przekazali go oczekującej tam załodze karetki pogotowia.

W czasie tych działań do TOPR zadzwonili turyści informując, że podczas zejścia z Małołączniaka do Dol. Miętusiej  zgubili szlak. Ponieważ łączność telefoniczna się urwała, nie można ich było naprowadzić na szlak. Z Centrali do Dol. Miętusiej naprzeciw turystom wyruszyło dwóch ratowników. Tuż po 20-tej napotkali ono turystów w rejonie Przysłopu i sprowadzili ich do Dol. Kościeliskiej.

Czwartek 4.01.

O godz.12.37 powiadomiono TOPR, że na trasie narciarskiej w Goryczkowej doszło do poważnego wypadku. Narciarz jest nieprzytomny. W tamten rejon wystartował śmigłowiec a z Kasprowego wyruszyła ekipa ratowników. Z pokładu  śmigłowca ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca zdarzenia. Okazało się, że wypadek nie był groźny, narciarz nie utracił przytomności, a jego obrażenia nie są na tyle poważne by konieczny był transport śmigłowcem, tym bardziej ,że w tym momencie poinformowano załogę, że na drodze na Kalatówki leży mężczyzna skarżący się na silny ból w klatce piersiowej, co sugerowało możliwość zawału serca. Śmigłowiec odleciał w rejon Kalatówek, a kontuzjowanego narciarza zwieźli do Kuźnic ratownicy z Kasprowego.
Z pokładu śmigłowca ratownicy desantowali się w pobliżu leżącego turysty. Po  udzieleniu I pomocy został on przetransportowany do szpitala i o godz. 13.35 na lądowisku przekazany załodze karetki.

O godz. 16.19 do TOPR zadzwonił zespół taterników, którzy po skończonej wspinaczce na Buli pod Bandziochem, zjazdami wycofywali się do podstawy ściany. Po kolejnym zjeździe podczas ściągania, zaklinowała im się lina. Ze schroniska w M. Oku w tamten rejon wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, a z Centrali telefonicznie udzielano rad taternikom co mają w tej sytuacji zrobić.  O godz. 17.43 taternicy poinformowali, że udało im się ściągnąć linę, nie potrzebują już pomocy, dalej będą kontynuować zjazdy.

Piątek 5.01.

O godz. 12.58 do TOPR zadzwonił turysta idący z Myślenickich Turni na Kasprowy informując, że na szlaku spotkał wychłodzonego biegacza, lekko ubranego i odwodnionego. Według niego potrzebna pilna pomoc. Turysta okrył biegacza i dał mu się napić. Z Kasprowego w rejon zdarzenia wyruszył ratownik. Po dotarciu na miejsce stwierdził, że ze względu na stan mężczyzny potrzebny jest pilny transport. Biegacz? Turysta? Został śmigłowcem przetransportowany do szpitala.

O godz. 13.18 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z 5-ciu Stawów Stawiarskim Progiem zjechał  kilkanaście – kilkadziesiąt m po stromych śniegach i doznał urazu stawu skokowego. Nie da rady kontynuować zejścia. Na miejsce zdarzenia z schroniska w Stawach wyruszył ratownik. Po dotarciu na miejsce stwierdził, że turysta nabawił się kontuzji podczas tzw. „dupozjazdu” w rakach. Próba hamowania rakami zakończyła się  poważną kontuzją stawu skokowego. Turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Sobota 6.01.

O godz. 10.21 powiadomiono Centralę TOPR, że w Dol. Strążyskiej turysta w wyniku poślizgnięcia na zalodzonym odcinku drogi i upadku doznał mocno krwawiącej rany ręki. Został on samochodem TOPR przewieziony do szpitala.

Tuż przed 14-tą ratownicy schodzący z Przeł. Kondrackiej spotkali w Piekiełku narciarkę skitourową, która upadając doznała urazu kolana. Po udzieleniu I pomocy sprowadzili ją do schroniska na Kondratowej, skąd do Kuźnic zwieziono ją skuterem i dalej samochodem TOPR do szpitala.

W czasie tych działań do TOPR zadzwoniła inna narciarka skitourowa informując, podczas zjazdu z Przeł. pod Kopą Kondracką upadła doznając urazu kolana. Nie jest w stanie kontynuować zjazdu. Potrzebuje pomocy. Z Kondratowej na miejsce zdarzenia udali się ratownicy ,którzy brali udział w poprzedniej akcji. O 15.55 dotarli do kontuzjowanej narciarki. Udzielili I pomocy i zabezpieczyli cieplnie. W tym czasie z Centrali na miejsce zdarzenia wyruszyli ratownicy z zadaniem dostarczenia środka transportu i sprzętu do asekuracji. O 16.37 dotarli do rannej narciarki. Zapakowali ją do noszy SKEED i asekurując opuścili w miejsce skąd skuterem można było ją transportować dalej. O 18.42 ranną zwieziono do Kuźnic, skąd do szpitala zabrała ją karetka pogotowia.

W czasie tych działań doszło do kolejnych zdarzeń.

O godz. 16.51 poprzez aplikację „ Na ratunek” do TOPR zadzwoniły dwie turystki, które wędrując z Równi Waksmundzkiej na Halę Gąsienicową zgubiły szlak. Z Hali naprzeciw turystkom wyruszyło dwóch ratowników, którzy o 18.30 napotkali turystki i o 19-tej doprowadzili do Murowańca.

Mniej więcej w tym czasie gdy do TOPR dzwoniły dwie zagubione turystki, poprzez aplikację „Na Ratunek”  dwóch turystów powiadomiło ratowników, że utknęli w eksponowanym, zaśnieżonym i zalodzonym terenie w Żlebie Kulczyńskiego. Nic im nie jest, ale nie są w stanie bezpiecznie kontynuować zejścia. Z pomocą pospieszyło 4 ratowników znajdujących się na Hali Gąsienicowej. O godz. 20.05 dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Po ogrzaniu i ubraniu uprzęży, opuścili ich w bardziej połogi teren pod wylot żlebu. Dalej asekurując po 22-giej sprowadzili ich do Murowańca.

Niedziela 7.01.

Po godz.13-tej z drogi na Kalatówki przetransportowano turystkę, która upadając doznała urazu nogi

Po godz. 15-tej ze szlaku do 5-ciu Stawów z rejonu Nowej Roztoki przetransportowano do szpitala turystę, która w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała urazu stawu lewej nogi.

W najbliższych dniach w Tatrach ma trochę posypać , pod koniec tygodnia w dzień i nocą mają być ujemne temperatury. Nawrotu zimy i opadów śniegu można się spodziewać dopiero w przyszłym tygodniu. Na Podhalu w najbliższe dni liczyć się należy z opadami deszczu. Pod koniec tygodnia ma się ochłodzić. Na śnieg można liczyć dopiero w przyszłym tygodniu.

                                                                         Adam Marasek

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext